Kto kiedykolwiek odwiedził jakiś Jarmark Bożonarodzeniowy (we Wrocławiu jest piękny!), ten wie co to znaczy owoce w czekoladzie. Ja pierwszy raz poznałam je, gdy byłam na wycieczce szkolnej w Dreźnie. Od tamtej pory zawsze, kiedy mam okazję, kupuję sobie ten przysmak i się nim zajadam.
Dziś zapragnęłam w bardzo prosty sposób przenieść owoce w czekoladzie do mojego domu. Zalety są takie, że ten pomysł nie wymaga żadnych umiejętności kulinarnych i jest szybki w przygotowaniu.
Szaszłyki owocowe w czekoladzie
Potrzebne produkty:
- dowolne owoce (ja wybrałam banany, truskawki, mandarynki i kiwi)
- czekolada (ilość dowolna; różne rodzaje)
- długie wykałaczki
- miseczka/miseczki
- blacha
- papier do pieczenia
Przygotowanie:
Owoce dokładnie myjemy, te które potrzeba obieramy ze skórki, a od truskawek odcinamy końcówki. Następnie kroimy owoce; banany radzę pokroić dość grubo, natomiast kiwi dobrze jest pokroić w ćwiartki. Owoce umieszczamy na wykałaczkach i kładziemy szaszłyki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Połamaną na kostki czekoladę wkładamy do miseczki i rozpuszczamy w mikrofalówce (jest to o wiele szybsze niż kąpiel wodna; po wyciągnięciu z mikrofalówki można czekoladę zamieszać) i polewamy przy pomocy łyżeczki nasze szaszłyki. Czekamy do momentu, aż czekolada zastygnie.
Artyści
mogą się pobawić i porobić jakieś ładne wzorki na szaszłykach przy
pomocy innej czekolady. Ze mnie taki artysta-amator, więc zrobiłam tylko
kropki na jednej z truskawek, żeby bardziej przypominała truskawkę :D
Smacznego! :)
